stawiam dopiero pierwsze kroki w strzelectwie, wczoraj były moje drugie rodzinne zawody.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mi pomagają, za dobre rady, uśmiech i pożyczenie wiatrówki.
Nie wiedziałam, czy się odnajdę w tym zdecydowanie męskim gronie, ale muszę przyznać, że jest z Wami naprawdę sympatycznie....Jak mąż i synowie strzelają, to i tak to była tylko kwestia czasu, bym sama chociaż spróbowała, a co będzie dalej, to się jeszcze zobaczy...


