Próbowałem czytać ten watek, ale chyba koło 7-9 strony stwierdziłem: "Po co mi to?" I tak najsłabszym ogniwem jestem ja a przy tamtej klasie sprzętu to już w ogóle.
Bo ja myślałem, że "Miś" to film fabularny, a to jest dokument.
Masz rację z początku wyglądało to różowo, ale najlepsza treść zaczyna się dopiero później jak dochodzą do wniosku co tam poprawić. I to w tym wszystkim jest najbardziej dziwne (może przerażające).
Za dużo zabawek, za mało miejsca ale radocha jest :)