Nasz dobrodziej Kombatant wpadł na pomysł zorganizowania jednodniowych zawodów sylwetkowych.
W ramach spotkania nie będziemy ściśle przestrzegać przepisów PFTA, bo są mało życiowe:
- zwierzaki będą ustawiane nie na samej krawędzi belki ale 1-2 cm od niej;
- sznurki nie będą regulaminowe ale wygodniejsze (właśnie Kombatant zaczął je przerabiać i zmniejszać belki);
- strzelanie do zwierza od najbliższych do najdalszych, ale bez rygorów kolejności na belce. Krótko: po 5 śrutów na belkę i nawet jeśli ktoś chce to niech strzela 5x do opornego celu;
- w przypadku remisów: dogrywki o miejsca 1-3, natomiast pozostałe ex-equo (jakie to ma znaczenie?).
Kombatant udostępni tory sylwetkowe i z drobną naszą pomocą poprowadzi całe rozgrywki.
Jako nowość miałaby się pojawić pojedynki w parach.
Z naszej strony zostanie ewentualnie katering i odpłatność. Pytanie czy robimy katering i odpłatność?
Jako, że byłyby to pierwsze większe nasze zawody sylwetkowe to może najpierw pobawilibyśmy się karabinami, bo pistoletów za dużo u nas chyba nie ma.
Dla mnie temat wydaje się ciekawy, wystarczy uściślić szczegóły i możemy taką imprezę zrobić. Zawsze coś innego.
